Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Głód - streszczenie - strona 2

sprzętem napisał swój ważny traktat filozoficzny, który uczynił z niego ważną osobistość.

Udał się do parku, gdzie próbował pisać, jednak nic nie przychodziło mu do głowy. Zbyt pazernie zjedzone jedzenie przynosiło teraz swoje skutki – mężczyznę zaczął boleć brzuch i źle się poczuł. Myślał o Bogu, który na niego właśnie zsyła wszystkie nieszczęścia świata; który raz podszedł do niego, ale więcej się nim nie zajmuje.

Wtedy też na ławkę obok mężczyzny przysiadł się starszy pan. Narratora zaintrygowało, że trzymał on gazetę w inny, niż wszyscy sposób. Uznał, że staruszek ma tam jakieś ukryte akta. Żeby zagaić rozmowę, zaproponował mu papierosa (którego nie miał). Okazało się, że starszy pan ma bielmo na oczach i niedowidzi. Pisarz zaczął okłamywać człowieka, zmyślając niestworzone historie o jednym z mieszkańców miasta. Twierdził, że był on przez dziesięć lat ministrem w Persji, a jego córka posiada trzysta niewolnic. Szybko jednak zdenerwowała go łatwowierność i naiwność staruszka, i przepędził go z ławki. Gdy starszy pan się oddalił, mężczyzna zaczął przysypiać, jednak obudził go policjant.

Narrator postanowił napisać podanie o pracę do kupca w Groenlandserze. Po powrocie do domu zastał na stole kartkę od swojej gospodyni, która domagała się uiszczenia zaległego czynszu oraz rychłej wyprowadzki lokatora. Ten usiadł na fotelu na biegunach i zasnął.

Obudził się o piątej nad ranem. Do jego głowy zaczęły nachodzić pomysły literackie. Szybko zapisał około dwudziestu stron. Podekscytowany mocno swoim geniuszem postanowił złożyć wymówienie swojej gospodyni i zanieść tekst do redakcji. Zabrał z pokoju odzież i kołdrę i wyszedł, zostawiając list.
W  mieście zapakował kołdrę, by nie wyglądać jak kloszard. Zaniósł do gazety swój tekst. Po południu udał się do redaktora naczelnego,